Publikuj, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Posted in:

„A może łabędzie?” – Niełatwa Grupa Teatralna zaprasza na kolejny spektakl

Już w najbliższą sobotę 9 marca 2019 r. o godz. 18:00 na scenie Miejskiego Domu Kultury w Łańcucie będzie można zobaczyć spektakl „A może łabędzie?” w reżyserii Natalii Kozy, która jest również autorką scenariusza i koncepcji ruchu do spektaklu.

Niełatwa Grupa Teatralna wraz z zaproszonymi do współpracy instrumentalistami oraz najmłodszymi tancerkami  Zespołu Tanecznego RYTM pod kierownictwem Magdaleny Cwynar zaprezentują całkowicie niebaletową impresję na motywach do libretta najsłynniejszego baletu Piotra Czajkowskiego.

A co o spektaklu pisze sama reżyserka i jedna z aktorek?

Genealogia Jeziora Łabędziego, skomponowanego przez Piotra Czajkowskiego, od samego początku łączyła się z pojęciami ewolucji i przemian. Pierwszy balet wybitnego kompozytora był równocześnie pierwszą próbą stworzenia symfonicznego widowiska choreograficznego, mającego głęboko dramatyczną treść, gdzie tekst i muzyka spajają się w wspólną całość. Po nieudanej prapremierze w 1877 roku, sztuka podlegała licznym przekształceniom, w których to jednak genialność muzyki Czajkowskiego pozostała i pozostaje niezmienna.

Również i my niejako ustawiamy się w tym szeregu przemian, ukazując historię Księcia Zygfryda i Odetty w dość niekonwencjonalnej, zupełnie niebaletowej odsłonie, tym wyraźniej wydobywającej znaczenie treści i muzyki. Nie zobaczymy tu zgrabnych trzydziestu dwóch fouttes kręconych przez Czarnego łabędzia, ani płynących przez scenę tancerek, poruszających się miękko na pointach, imitujących ruch zrywających się do lotu ptaków. Będzie to opowieść o inicjacji i dorastaniu, które nigdy nie jest łatwe. Mierzeniu się z trudnościami, które trzeba pokonać aby osiągnąć rozwój i stać się szczerym ze samym sobą.  Jednocześnie, spektakl nie obiecuje prostych rozwiązań ani naiwnego szczęścia. Nasze łabędzice nie będą więc delikatne i eteryczne, ale roztrzepane i czasem nieporadne. Z pewnością jednak  szczere, empatyczne i do bólu prawdziwe. Stając się tutaj symbolem wzniesienia się ponad to, co płytkie i małostkowe, a otwierając oczy na to, co w życiu naprawdę ważne…”